Dostęp do praktycznej i teoretycznej wiedzy - niezbędnej współczesnym menedżerom, nawiązanie nowych kontaktów biznesowych i towarzyskich, możliwość poznania nowoczesnych trendów i innowacyjnych metod zarządzania – wszystko to i wiele więcej znajdziesz na ManagerPoint.pl.
Przestrzeń dla menedżerów| N | P | W | Ś | C | P | S |
|---|---|---|---|---|---|---|
| « kwiecień | ||||||
| 1 | 2 | 3 | 4 | |||
| 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 |
| 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |
| 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | ||
Jeden z artykułów dotyczących klimatyzacji w pomieszczeniach biurowych przypomniał mi dość absurdalną przygodę z jaką się zderzył mój zespół podczas realizacji projektu doradczego. Jak to zwykle bywa w procesach restrukturyzacyjnych konsultant to taki stwór, którego się niezbyt lubi, bo wymusza zmiany i oszczędności. W związku z tym stwora umieszcza się w niezbyt ciekawych warunkach lokalowych, a niech “ma za swoje”.
Nasz projekt co prawda nie dotyczył optymalizacji systemów zakupowych, ale bardzo złożone procedury wewnętrzne uniemożliwiały przeprowadzenie optymalizacji jakie proponowaliśmy w obszarze kadr. Niemożliwe było zoptymalizowanie zasobów bo potrzebny był człowiek do “biegania z papierami do podpisu”. Dowód jak “sprawnie inaczej” ten proces działa mieliśmy otrzymać na sam koniec projektu…
Projekt zaczęliśmy w środku lata, ciepłego i upalnego - wręcz rekordowego jak na lokalne możliwości. Poprosiliśmy więc uprzejmie, czy można zainstalować klimatyzator w pokoju zajmowanym przez dużą grupę konsultantów (zużywaliśmy cały dostępny tlen). Do naszej prośby się nawet przychylono i uruchomiono procedurę… Procedura trwała… My w przypływie rozpaczy (temperatura zewnętrzna ponad 36 st C zdecydowaliśmy się na środki zaradcze - zakupiliśmy 2 wentylatorki, które mieliły rozgrzane powietrze i siedzieliśmy w przeciągu… przyszła jesień o klimatyzatorze zapomnieliśmy, minęła wiosna, zapomnieliśmy o naszej prośbie…
Ale zbiurokratyzowany system nie zapomniał. O dziwo!
Pod koniec jesieni kolejnego roku, gdy po zakończonym z sukcesem projekcie ostatnie osoby pakowały nasze biuro, przyszło dwóch panów instalować klimatyzator! Niestety nie zweryfikowano zasadności zakupu. Mam nadzieję, że w naszym pokoju umieszczono inną grupę konsultantów, którzy tym razem mieli bardziej cywilizowane warunki pracy.
Anegdota! To prawda, ale takie same problemy z procesem zakupowym i tysiącami odwlekanych decyzji dotyczył zamówień składanych w innych częściach organizacji. Z uwagi zbiurokratyzowany proces, firma trzymała bardzo duże zapasy części zamiennych, bo inaczej zakup trwał miesiące a maszyna stała. W magazynach niszczały setki części zamiennych, o których nikt nie pamiętał ani nie był w stanie zapanować nad ich przydatnością. Wszystko to mroziło pieniądze tak potrzebne firmie w trudnym okresie kryzysu. Taki skostniały system utworzono w odpowiedzi na zidentyfikowane przypadki prywaty. Prywatę ukrócono, ale w innym miejscu usztywniono strasznie funkcjonowanie firmy. Niestety nie miałam szansy skalkulować, który z tych problemów był bardziej kosztowny dla firmy. Prywata, czy mrożenie kapitału. Może warto było jednak pokusić się o usprawnienie procesu jednocześnie z załataniem problemu prywaty.